Matylda i William — tajemnice królów odcinek II



matylda i william - tajemnice królów

Daw­no, daw­no temu, w pew­nej wsi miesz­ka­ła bied­na dziew­czyn­ka o imie­niu Matyl­da. Cięż­ko pra­co­wa­ła przez całe dni, ale i tak trud­no jej było żyć w samot­no­ści. Matyl­da naj­bar­dziej lubi­ła spę­dzać swój wol­ny czas prze­glą­da­jąc się w 40-let­nim lustrze w szo­pie, w któ­rej miesz­ka­ła. Czę­sto odwie­dza­li ją bar­dziej zamoż­ni sąsie­dzi, któ­rzy w podar­ku przy­no­si­li jej róż­ne rze­czy: jedze­nie, ubra­nia i zabaw­ki. Matyl­da był ubo­ga, ale była szczę­śli­wa.

Pew­ne­go ran­ka, gdy Matyl­da prze­glą­da­ła się w lustrze zoba­czy­ła zamiast swo­je­go odbi­cia, obli­cze jakiejś nie­zna­nej mło­dej kobie­ty… Była ład­na i zgrab­na, ale wyglą­da­ła tro­chę ina­czej niż inne dziew­czyn­ki, ponie­waż mia­ła tru­pio-bla­dą cerę. Chwi­le póź­niej nie­zna­jo­ma prze­mó­wi­ła:

-  Chodź do mnie Matyl­do.

Matyl­da zanie­mó­wi­ła. — Dla­cze­go ona zna moje imię?- pomy­śla­ła. Nie­zna­jo­ma nadal przy­glą­da­ła się wycze­ku­ją­co.  Matyl­da posta­no­wi­ła, że nigdzie nie pój­dzie. Nagle bla­da dziew­czyn­ka zni­kła.

 

Char­lot­te, bo tak mia­ła na imię tajem­ni­cza nie­zna­jo­ma z lustra zaczę­ła nawie­dzać sąsia­dów Matyl­dy. — Ludzie prze­stań­cie cho­dzić do Matyl­dy — nama­wia­ła kuszą­co. Wkrót­ce sąsie­dzi prze­sta­li przy­cho­dzić do Matyl­dy…

Tego ran­ka Matyl­da wsta­ła rado­sna i sil­na jak mło­dy bóg. Tak jak zwy­kle cze­ka­ła na sąsia­da Czer­wo­no­no­sa, któ­ry zawsze przy­no­sił jej skrom­ne śnia­da­nie. Jed­nak tym razem on nie przy­szedł. Matyl­da mia­ła dobre i tro­skli­we ser­ce, wiec zaczę­ła się mar­twić o sąsia­da. Głod­na, ale peł­na nadziei zabra­ła się do swo­jej pra­cy. Przy­ja­ciół­ka Matyl­dy — Ewe­lin­ka, zazwy­czaj przy­no­si­ła jej skrom­ny obiad. Matyl­da cier­pli­wie cze­ka­ła, ale Ewe­lin­ka, też się nie poja­wi­ła. Matyl­da cier­pli­wie cze­ka­ła. Wkrót­ce nikt już ja nie odwie­dzał, więc zaczę­ła się mar­twić o całą wieś. Matyl­da zaczę­ła pła­kać, a jej łzy uło­ży­ły się się w kału­żę. I nagle zno­wu to zoba­czy­ła… W kału­ży zno­wu poja­wi­ła się ta dziw­na nie­zna­jo­ma!

-  Cze­go ty chcesz? — wykrzyk­nę­ła Matyl­da.

- Nie lubię tych, co mnie nie słu­cha­ją. A wła­śnie takich jak ty Matyl­do zamy­kam w wwii­rzz­ze.

Nie­zna­jo­ma znik­nę­ła… Tym­cza­sem przed ocza­mi Matyl­dy poja­wi­li się jacyś nie­zna­jo­mi wędrow­cy.

- Cze­go chce­cie?! — wykrzyk­nę­ła prze­stra­szo­na Matyl­da.

- Chce­my ci pomóc w prze­pę­dze­niu Char­lot­te.

- Kim jest Char­lot­te?

Char­lot­te jest złym potom­kiem Bogi­ni  Sana­bel­le i myśli, że sko­ro jest jej krew­niacz­ką to może nami rzą­dzić. Ludzi złych nagra­dza a dobrych i uczci­wych zata­pia w żela­znych wirach. A jak się ty nazy­wasz?

- Jestem Matyl­da.  — A Char­lot­te to zła oso­ba jak widzę.-  A wy kim jeste­ście?

- Jeste­śmy dobrą stro­ną Sana­bel­le. Daw­niej two­rzy­li­śmy duszę, ale po roz­dzie­le­niu poprzez burzę sło­necz­ną roz­pa­dła się uczu­cio­wo. Wie­dzie­li­śmy, że Char­lot­te po kil­ku tygo­dniach sta­nie się wład­cza i zła oraz, że zacznie sobie pod­bi­jać Zie­mię. Szu­ka­li­śmy ją kil­ka dobrych kil­ka lat, ale dopie­ro tu ja spo­tka­li­śmy. A… czy Ty zosta­niesz naszą żoną?

- Jak to mam zostać żoną 2 osób?

- Spo­koj­nie Matyl­do. Było to moje 3 wcie­le­nie. Nazy­wam się Wil­liam a w 3 wcie­le­niu Bill i Ed. Czy więc zosta­niesz moją żoną ?

- No może… nie wiem… A gdzie będzie­my miesz­kać — Zapy­ta­ła Matyl­da.

- W tym wszyst­kim pomo­że mam moja kuzyn­ka. Nazy­wa się Xan Tan.  — Xan Tan chodź do nas.

Kil­ka chwil póź­niej w pięk­nym wozie pro­wa­dzo­nym przez chiń­skie smo­ki Wil­liam zauwa­żył Xan Tan i cichut­ko do niej powie­dział.

- Xan Tan, czy możesz spra­wić czar, któ­ry pozwo­li by ta szo­pa prze­ro­bi­ła się w zamek, strój Matyl­dy w suk­nie balo­wą a wieś w pięk­ne mia­stecz­ko?

- Oczy­wi­ście powie­dzia­ła Xan Tan i po cichu wyma­wia­ła reguł­ki zna­ne tyl­ko dla upra­wia­ją­cych cza­ry.

Po kil­ku sekun­dach Wil­liam i Matyl­da sie­dzie­li sobie w salo­nie zam­ko­wym i… popi­ja­li her­bat­kę Nagle Matyl­da zapy­ta­ła:

- Wil­liam — A co sta­ło się z wsią i całą oko­li­cą??

- Spo­koj­nie Matyl­do. Teraz mamy tutaj prze­pięk­ne mia­stecz­ko —  po czym cmok­nął Matyl­dę w poli­czek.

CDN…

 

Zapra­sza­my, do prze­czy­ta­nia pozo­sta­łych odcin­ków opo­wie­ści:

Tajem­ni­ce kró­lów czy­li dzie­ci baj­ki piszą (odci­nek I)

Matyl­da i Wil­liam — tajem­ni­ce kró­lów odci­nek II

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*