Polski Jean Michel Jarre akustycznie!



Jean Michel Jarre akustycznie

Nasza kolej­na odsło­na pro­jek­tu „Piąt­ki z eks­pe­ry­men­ta­mi” ma dzi­siaj bar­dzo fran­cu­skie inspi­ra­cje. Wspól­nie z kil­ko­ma blo­ga­mi „Zaba­wy z Archi­me­de­sem” bio­rą udział tak­że w pro­jek­cje „Mali Podróż­ni­cy”. Obec­nie naszym wyzwa­niem jest Fran­cja. A Fran­cja to nie tyl­ko Paryż, Luwr czy Tour de Fran­ce. Fran­cja to tak­że muzy­ka! A jak muzy­ka to tyl­ko ta z naj­wyż­szej pół­ki czy­li… Jean Michel Jar­re!
Ten fran­cu­ski kom­po­zy­tor, per­for­mer i pro­du­cent muzycz­ny to pio­nier muzy­ki elek­tro­nicz­nej. To tak­że arty­sta zna­ny z orga­ni­zo­wa­nia nie­zwy­kłych kon­cer­tów-spek­ta­kli, wyko­rzy­stu­ją­cych poka­zy lase­ro­we i sztucz­ne ognie. Ten fran­cu­ski kom­po­zy­tor para się rów­nież tzw. ambien­tem czy­li eks­pe­ry­men­tal­ną muzy­ką elek­tro­nicz­ną. Dla nas Jean Michel Jar­re stał się ide­al­ną inspi­ra­cją do zaba­wy i eks­pe­ry­men­to­wa­nia z dźwię­kiem.

 

Jean Michel Jarre akustycznie

 

ORGANY RUROWE

Jak można bawić się na tym stanowisku?

Dziec­ko powin­no ude­rzać w rury przy pomo­cy spe­cjal­nej klap­ki. W trak­cie zaba­wy war­to prze­ana­li­zo­wać jak zmie­nia się dźwięk. A może uda się zagrać frag­ment zna­nej fran­cu­skiej pio­sen­ki ludo­wej „Kur­ki trzy”.

Wyszły w pole kur­ki trzy
I gęsie­go sobie szły.
Pierw­sza przo­dem, w środ­ku dru­ga,
Trze­cia z tyłu oczkiem mru­ga.
I tak sobie kur­ki trzy
Raz dwa! Raz dwa! W pole szły!

(do do sol sol la la sol fa fa mi mi re re do 
sol sol fa fa mi mi re re sol sol fa fa mi mi re re
do do sol sol la la sol fa fa mi mi re re do)

(cc gg aa g ff ee dd c
cc gg aa g ff ee dd c
gg ff ee d gg ff ee d
cc gg aa g ff ee dd c)

 

Dlaczego rury grają?

Dłu­gość każ­dej rury wyzna­cza dłu­gość powsta­ją­cej fali dźwię­ko­wej, a więc okre­śla wyso­kość dźwię­ku. Dłu­gość powsta­łej fali to czte­ro­krot­na dłu­gość rury. Naj­dłuż­sza rura posia­da dłu­gość aż 280 cm a naj­krót­sza tyl­ko 90 cm. Odpo­wia­da­ją im dźwię­ki o czę­sto­tli­wo­ściach oko­ło 30 Hz i 95 Hz.

Ciekawostka

Czło­wiek sły­szy dźwię­ki o czę­sto­tli­wo­ściach z zakre­su 20 Hz – 20 000 Hz. W zasa­dzie zakres powy­żej 15 000Hz sły­sza­ny jest jedy­nie przez dzie­ci. Psy sły­szą dźwię­ki do 40 000 Hz, nie­to­pe­rze 100 000 Hz a del­fi­ny 200 000 Hz.
Bar­dzo wyso­kie dźwię­ki czy­li ultra­dź­wię­ki, wyko­rzy­sty­wa­ne są w medy­cy­nie. Ultra­so­no­graf (USG) słu­żą­cy do obra­zo­wa­nia wnę­trza nasze­go orga­ni­zmu wysy­ła falę dźwię­ko­wą w głąb nasze­go cia­ła i nasłu­chu­je odbi­te­go echa. Emi­to­wa­ne przez gło­wi­cę USG wyso­kie dźwię­ki odbi­ja­ne są przez tkan­ki nasze­go orga­ni­zmu w róż­ny spo­sób. wszyst­ko zale­ży od gęsto­ści naszych tkanek.Głowica USG reje­stru­je odbi­ty sygnał i prze­ka­zu­je go potem do komputera.W naj­no­wo­cze­śniej­szym bada­niu ultra­so­no­gra­ficz­nym uzy­sku­je­my tzw obraz 3D. Dzię­ki temu wyna­laz­ko­wi rodzi­ce mogą zoba­czyć twarz dziec­ka jesz­cze przed jego przed naro­dzi­na­mi.

 

Jak można zrobić to w domu?

 

  • Potrze­bu­je­my kil­ku pla­sti­ko­wych rurek o róż­nej dłu­go­ści (nale­ży ude­rzać dło­nią w koniec rur­ki lub dmu­chać)
  • Potrze­bu­je­my rurek od odku­rza­cza i róż­nych koń­có­wek — szczo­tek (zmie­nia­my dłu­gość rurek i dobie­ra­my róż­ne koń­ców­ki — szczot­ki)

 

Jean Michel Jarre akustycznie

 

KSYLOFON

Jak można bawić się na tym stanowisku?

Naj­pierw dziec­ko powin­no ude­rzać młot­kiem w kolej­ne płyt­ki ksy­lo­fo­nu. Każ­da z nich wyda­je inny dźwięk odpo­wia­da­ją­cy dźwię­kom gamy. Dziec­ko powin­no naj­pierw pobu­dzać ksy­lo­fon do gra­nia, ude­rza­jąc płyt­ki w pobli­żu ich gór­ne­go koń­ca a potem ude­rza­jąc bli­żej środ­ka. Tak moż­na zba­dać bar­wę dźwię­ku, któ­ra zale­ży od miej­sca, w jakie dziec­ko dziec­ko ude­rzy w ksy­lo­fon.
Ksy­lo­fon jest zestro­jo­ny w obrę­bie jed­nej okta­wy.

Dlaczego pojawia się dźwięk?

Ksy­lo­fon nale­ży do tzw. idio­fo­nów, czy­li instru­men­tów samo­brz­mią­cych. Ude­rzo­na płyt­ka drga, w wyni­ku cze­go powsta­je fala dźwię­ko­wa zależ­na od dłu­go­ści płyt­ki. Im krót­sza płyt­ka, tym wyż­szy dźwięk.

Ciekawostka

Ksy­lo­fon zna­ny był już w śre­dnio­wiecz­nej Euro­pie, gdzie dotarł aż z Azji.Ksylofon myl­nie okre­śla­ny jest jako cym­bał­ki. Co cie­ka­we inny instru­ment muzycz­ny — tzw. dzwon­ki rów­nież bywa­ją myl­nie nazy­wa­ne cym­bał­ka­mi (cym­ba­ły to instru­ment stru­no­wy, a nie jest to idio­fon!).

Jak można zrobić to w domu?

Potrze­bu­je­my kil­ku drew­nia­nych listew (szta­bek, dese­czek) — naj­le­piej z twar­de­go drew­na, w któ­re będzie­my ude­rzać pałecz­ka­mi.

Potrze­bu­je­my róż­nych drew­nia­nych powierzch­ni: meble, drzwi itd , w któ­re będzie­my ude­rzać bada­jąc powsta­łe dźwię­ki.

 

 

Jean Michel Jarre akustycznie

 

 

PRZYRZĄD DO BADANIA PRĘDKOŚCI DŹWIĘKU

Jak można bawić się na tym stanowisku?

Dziec­ko powin­no chwy­cić oba koń­ce rury. Jeden nale­ży przy­ło­żyć do ucha a dru­gi do ust i krzyk­nąć (moż­na tak­że spró­bo­wać wer­sji ze śpie­wa­niem). Dziec­ko powin­no zwró­cić uwa­gę na czas jaki potrze­bu­je dźwięk, aby dotrzeć z jed­ne­go koń­ca rury do dru­gie­go.

Dlaczego pojawia się słyszymy dźwięk „się spóźnia”?

Dłu­gość rury wyno­si 100m, nato­miast pręd­kość dźwię­ku roz­cho­dzą­ce­go się w powie­trzu wyno­si 340m/s. Czas moż­na sobie obli­czyć dzie­ląc dro­gę przez pręd­kość. Tak moż­na dość łatwo stwier­dzić, że dźwięk w powie­trzu poko­nu­je dystans 100 metrów w cza­sie 1/3 sekun­dy.

Ciekawostka

Pręd­kość dźwię­ku w powie­trzu jest zależ­na od tem­pe­ra­tu­ry otocz­nia (np.: w temp 0 stop­ni Cel­cju­sza wyno­si 331,5 m/s).

 

Jak można zrobić to w domu?

Potrze­bu­je­my sto­per i… burzę! Liczy­my sekun­dy od zoba­cze­nia świa­tła bły­ska­wi­cy do usły­sze­nia grzmo­tu. Każ­de 3 sekun­dy odpo­wia­da­ją 1 kilo­me­tro­wi odle­gło­ści. Tak może­my okre­ślić jak dale­ko jest burza.

 


Wpis powstał w ramach pro­jek­tów blo­go­wych „Mali Podróż­ni­cy” oraz „Piąt­ki z eks­pe­ry­men­ta­mi”


Logo projektu Mali podróżnicy i Piątki z eksperymentami


Komentarze na temat “Polski Jean Michel Jarre akustycznie!

  1. Swiet­nie!!! Uwiel­biam to jak zupeł­nie róż­ne wyda­wa­ło by się pro­jek­ty, cudow­nie się ze soba łacza. Za to też kocham edu­ka­cje domo­wa, nie ma oddziel­nych przed­mio­tów, jest jed­na cie­ka­wa i fascy­nu­ja­ca nauka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*