Mamo, tato… Jak to naprawdę z Mikołajem było?

Jak to naprawdę z Mikołajem było

„… I choć wieków przeminęło
siedemnaście i ciut więcej,
Mikołaj do dziś nam służy:
i pracy ma pełne ręce.
A że sam jest już w wieczności
więc przez swoich pomocników
darzy dzieci prezentami,
a ma ich zawsze bez liku…”
/Agnieszka Przybylska/

 

Kiedy kilka dni temu trafiła w nasze ręce książka Pani Agnieszki PrzybylskiejJak to naprawdę z Mikołajem było – z wielkim rozrzewnieniem zaczęłam wspominać ten czas, gdy jako rodzice musieliśmy zmierzyć się z tym tematem. Nasza córka bardzo szybko zaczęła rozumieć, że z tym całym Mikołajem to jest coś nie tak. Do dziś doskonale pamiętam jej pierwsze „świadome” spotkanie z Mikołajem w Klubie Malucha. Rozpłakała się i uciekła, a prezenty w ogóle ją nie interesowały. Przecież, kto to widział, aby Mikołaj najpierw wyskakiwał z reklamy telewizyjnej, potem czaił się w witrynach sklepowych, jeszcze później siedział na opakowaniach słodyczy i na koniec, co gorsze… wędrował także po mieście?! Zachowanie naszej córki uświadomiło nam wtedy, że to już czas, aby poważnie porozmawiać: Jak to naprawdę z tym Mikołajem było?

 

Jak to z Mikołajem było?

 

 

Świąteczna (nie)bajka…

Delikatna i ciepła opowieść, jaką znajdujemy w książce – Jak to naprawdę z Mikołajem było – jest doskonałą przeciwwagą dla pełnego komercji i blichtru współczesnego obrazu Świętego Mikołaja. Ta niezbyt obszerna, ale bardzo zgrabna wierszowana historia w niezwykle subtelny sposób przeprowadza dziecko ze świata iluzji i marzeń, w świat zupełnie realnych zdarzeń historycznych. Autorka uczyniła to, co dla wielu dorosłych stanowi misją prawie niemożliwą… Oto prawdziwa historia Świętego Mikołaja staje się integralną częścią dziecięcego świata!

 

Jak to z Mikołajem było?

 

Akcja opowieści rozgrywa się w wigilijny wieczór… Oto przy wspólnym tradycyjnym świątecznie przystrojonym stole zasiadają dziadkowie, rodzice oraz dwójka rezolutnych dzieci – Wojtuś i Julka. W tym wyjątkowym dniu jest i sianko i opłatek… Na stole pojawiają się tradycyjne wigilijne potrawy, a światełka na choince migoczą tysiącem wielobarwnych refleksów. Ale dzieci czekają też na przybycie Świętego Mikołaja. Pojawiają się wspaniałe prezenty, ale… gdzie ten Mikołaj? Gdzie sanie, dzwoneczki i renifery? I wtedy dziadek zaczyna snuć swoją piękną i wzruszająca opowieść o prawdziwym Świętym Mikołaju Biskupie z Myry.

 

Jak to z Mikołajem było?

 

Jak to z Mikołajem było?

 

A… Jak to naprawdę z Mikołajem było?

Książka – Jak to naprawdę z Mikołajem było – potrzebna jest zarówno młodym czytelnikom, jak i ich rodzicom. Od czasów, w których żył Święty Mikołaj, dzieli nas wiele stuleci. Ten ogrom czasu spowodował, że wielu wydarzeń z życia świętego, ludzka pamięć już nie obejmuje. To, co dziś o nim wiemy i możemy przekazać naszym dzieciom, jest mieszanką faktów historycznych, przypuszczeń i pięknych legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w najbardziej fantastycznych opowieściach o życiu tego świętego, tkwi jakieś bodaj maleńkie ziarenko prawdy. Historia życia Świętego Mikołaja ukazuje nam jedną ponadczasową ideę, o której koniecznie trzeba opowiadać naszym dzieciom. Otwartość na potrzeby drugiego człowieka i chęć niesienia pomocy to przesłanie uniwersalne i ponad wszelkimi podziałami. Pięknie i subtelnie opowiedziana historia – Jak to naprawdę z Mikołajem było - pomaga dzieciom zrozumieć to, co czasem najtrudniejsze… większą radością jest bowiem dawanie niż branie.

 

Jak to z Mikołajem było?

 

Jak to z Mikołajem było?

 

 

Okiem rodzica i… psychologa

Modne w popkulturze historyjki o Mikołaju i saniach pełnych prezentów są owszem i sympatyczne, i kolorowe i miłe dla oka, ale brakuje w nich tego czegoś, co można śmiało nazwać „esencją”. Prawdziwy Święty Mikołaj i jego pomocnicy działają cały rok! A wioska Świętego Mikołaja położona w Finlandii niedaleko od Rovaniemi niech zostanie tym, czym jest – wesołym parkiem tematycznym, w którym można fajnie spędzić wolny czas, nie zapominając o tym, co w życiu jest najważniejsze.

I jeszcze coś … Nie ma chyba nic gorszego dla dzieci niż ten moment, kiedy pewnego dnia uświadamiają sobie, że przez wiele lat byli okłamywani przez własnych rodziców! Prawda o Świętym Mikołaju, wcale nie oznacza utraty magiczności Świąt. Książeczka – Jak to naprawdę z Mikołajem było – pozwala nie tylko, nie okłamywać własnego dziecka, ale także „pospiskować” z maluchem. Warto bowiem zaangażować dzieci w tradycję przygotowywania bożonarodzeniowych prezentów i wysyłania świątecznych pocztówek. To nie tylko doskonała rodzinna zabawa i okazja do kreatywnego spędzenia czasu, ale również lekcja tego, co w Świętach Bożego Narodzenia najważniejsze – umiejętności dzielenia się i obdarowywania innych.

 

Jak to z Mikołajem było?

 

Takie tam zamiast zakończenia…

Książeczka – Jak to naprawdę z Mikołajem było – zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na treść, ale także bardzo ładne wydanie. Duży format, twarda oprawa oraz wierszowana zawartość i czytelna czcionka wyraźnie dostosowane zostały do potrzeb młodego czytelnika. Ale czy tylko? Naszym zdaniem jest to także piękny ukłon w stronę naszych dziadków, którzy być może zechcą przeczytać ta opowieść swoim wnukom.

Naszą uwagę zwróciły także ilustracje Pawła Kołodziejczyka. Prosta, nieco ascetyczna grafika, idealnie wpasowuje się w klimat całej opowieści. Niektóre ilustracje przywodzą na myśl inspirację sztuką ikonograficzną. A tak zupełnie na marginesie, czy wiecie, że ikony się nie maluje, lecz… pisze? A może właśnie to Was zainspiruje do rodzinnych twórczych spotkań ze sztuką?!

Lektura – Jak to naprawdę z Mikołajem było – bardzo nam się podobała i tylko trochę żałuje, że kiedy my zmagaliśmy się z tym tematem, książeczki tej niestety jeszcze nie było. Od 2006 roku na polskim rynku wydawniczym ukazały się także inne książki dla dzieci autorstwa Pani Agnieszki Przybylskiej – ” Co w skrzyni stukało” oraz „Jak Antoś został rycerzem”.

Naszym zdaniem naprawdę warto sięgnąć po tą niezwykłą opowieść, która może sprawić, że tegoroczne Święta Bożego Narodzenia będą zupełnie inne niż wszystkie poprzednie. Kto wie, co niesamowitego i magicznego może przydarzyć Wam się właśnie przy wigilijnym stole?! Prawdziwy Święty Mikołaj potrafi bowiem przynieść takie prezenty, nie tylko te, których pragniemy, ale także te, o których nawet nie mamy odwagi pomarzyć w naszych najskrytszych snach.

 

Nasza ocena: bardzo dobry z wielkim plusem

 

Agnieszka Przybylska
Jak to naprawdę z Mikołajem było
Wydawnictwo AA
ISBN 978−83−7864−038−7

 

Wydawnictwo AA  Religia Historia Zdrowie

Mamo, tato… Jak to naprawdę z Mikołajem było?
5 (100%) Opini: 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*