Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych… — bajkowy recykling



Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

Warto się uczyć języków obcych, ale najważniejszy jest ten pierwszy
— ten, którego nauczyli mama i tata.
I jeszcze jedno — jak się ma męża na emeryturze,
to trzeba mieć niedaleko aptekę,
a na pieszczoty nigdy nie jest za późno.”
/Artur Andrus/

 

Muszę się wam do cze­goś przy­znać… Bar­dzo lubię czy­tać książ­ki dla dzie­ci! Odkąd zaś zosta­łam mamą, mogę zaczy­ty­wać się w lite­ra­tu­rze dzie­cię­cej ile wle­zie i to zupeł­nie bez­kar­nie. Cicha­czem pod­czy­tu­je też ostat­nio książ­ki z pół­ki dla mło­dzie­ży… W koń­cu już nie­dłu­go moja cór­cia zosta­nie nasto­lat­ką, więc mat­ka musi być prze­cież na bie­żą­co, praw­da?! Mary­sia czy­ta dużo i chęt­nie, co napraw­dę bar­dzo mnie to cie­szy. Cho­ciaż swo­je lek­tu­ry, już kil­ku lat wybie­ra sobie zupeł­nie samo­dziel­nie, to jed­nak nadal lubi, gdy czy­ta­my coś wspól­nie. Razem spę­dzo­ny czas jest napraw­dę bez­cen­ny! A wspól­ny czas z książ­ką jest podwój­nie bez­cen­ny!
Dla mnie lite­ra­tu­ra dzie­cię­ca ma w sobie coś wyjąt­ko­we­go… Uwiel­biam, kie­dy auto­rzy trak­tu­ją każ­de sło­wo i każ­dą opo­wieść z nale­ży­tą dba­ło­ścią i wiel­ką pie­czo­ło­wi­to­ścią, ale jed­no­cze­śnie nie zapo­mi­na­ją przy tym o odpo­wied­niej daw­ce humo­ru.  Takie wła­śnie są Bzdur­ki, czy­li baj­ki dla dzie­ci (i) innych!

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

Nowe szaty Andrusa

Po raz pierw­szy Bzdur­ki, czy­li baj­ki dla dzie­ci (i) innych uka­za­ły się w roku 2012 nakła­dem wydaw­nic­twa Zie­lo­na Sowa. Do książ­ki dołą­czo­no wów­czas pły­tę CD, na któ­rej baj­ki czy­tał sam Artur Andrus w duecie z Pio­trem Bał­tro­czy­kiem. Po sze­ściu latach wydaw­nic­two Nasza Księ­gar­nia posta­no­wi­ło przy­po­mnieć ten zbiór nowo­cze­snych bajek, ale w zupeł­nie nowej i… powiem szcze­rze nie­sa­mo­wi­tej odsło­nie. Tym razem opra­wą gra­ficz­ną zajął się Daniel de Lato­ur — autor ilu­stra­cji do zna­nej i bar­dzo lubia­nej przez dzie­ci (i nie tyl­ko przez dzie­ci) „skar­pet­ko­wej sagi” Justy­ny Bed­na­rek. Bo, czy jest ktoś, kto jesz­cze nie zna histo­rii o nie­sa­mo­wi­tych przy­go­dach dzie­się­ciu skar­pe­tek? Nie wie­rzę!

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

Artur Andrus dla dzieci?!

Jesz­cze do nie­daw­na Artu­ra Andru­sa zna­łam głów­nie jako arty­stę kaba­re­to­we­go i kon­fe­ran­sje­ra. Oka­zu­je się jed­nak, że jest to tak­że uzna­ny dzien­ni­karz, poeta, autor tek­stów i pio­sen­karz. Przy­zna­je jed­nak szcze­rzę, że się­gnę­łam po Bzdur­ki, czy­li baj­ki dla dzie­ci (i) innych z pew­nym takim cał­kiem spo­rym nie­do­wie­rza­niem… Sama sie­bie pyta­łam, czy nie­za­stą­pio­ny Jona­than Owens w seria­lu kaba­re­to­wym Spad­ko­bier­cy i gość Szkła kon­tak­to­we­go w TVN24, będzie rów­nie zabaw­ny i prze­ko­nu­ją­cy w „wer­sji dla dzie­ci”?!

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

Bzdurki, czyli bajki dla dzieci (i) innych — literacki recykling

Artur Andrus w sobie tyl­ko wła­ści­wy i urze­ka­ją­cy spo­sób doko­nał swo­iste­go „odświe­że­nia” i rein­ter­pre­ta­cji kla­sycz­nych moty­wów baśnio­wych. Boha­te­ro­wie i histo­rie niby zna­ne, ale jed­nak opo­wie­dzia­ne z zupeł­nie nowej per­spek­ty­wy.
Bzdur­ki, czy­li baj­ki dla dzie­ci (i) innych otwie­ra list od Czer­wo­ne­go Kap­tur­ka, czy­li w zasa­dzie od… żony Zie­lo­nej Czap­ki. Kap­tu­rek daw­no już dorósł i wyszedł za mąż za gajo­we­go, któ­ry wie­lo­krot­nie wycią­gał ją i jej bab­cie z brzu­cha wil­ka. List jest skar­gą napi­sa­ną w imie­niu wszyst­kich boha­te­rów sta­rych, kla­sycz­nych bajek. Jak się oka­zu­je każ­da baj­ka dzie­je się tyle razy, ile razy jest czy­ta­na lub opo­wia­da­na na nowo! Czer­wo­ny Kap­tu­rek i jej baj­ko­wi przy­ja­cie­le żąda­ją natych­mia­sto­wych zmian i… napi­sa­nia dla nich zupeł­nie nowych bajek.
I tak Autor zaser­wo­wał nam osiem kom­plet­nie nowych, ory­gi­nal­nych bajek z boha­te­ra­mi, któ­rych przy­go­dy napraw­dę trud­no będzie nam zapo­mnieć.

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

 

Andrus dzieciom?

Bzdur­ki, czy­li baj­ki dla dzie­ci (i) innych udo­wad­nia­ją, że kie­dy Artur Andrus zabie­ra się do pisa­nia bajek dla dzie­ci, to napraw­dę trze­ba być goto­wym na wszyst­ko! Tyl­ko tu moż­na spo­tkać smo­czy­cę Eula­lię Wawel­ską, stu­diu­ją­cą na Uni­wer­sy­te­cie Czwar­te­go Wie­ku przed Naszą Erą, niedź­wie­dzia szu­ka­ją­ce­go ciszy w mie­ście, bo w lesie cią­gle ktoś tupie, ryje, kasz­le, char­czy i mlasz­cze, Dziad­ka nie­jad­ka, któ­ry lubi jeść, ale nie lubi jeź­dzić i kurę, któ­ra pazu­rem los rodzi­ny odmie­ni­ła. A może woli­cie spo­tka­nie z Rzod­kiew­ko­wą Kró­lew­ną lub Ciot­ka Grze­chot­ką i Wuj­kiem Zepsuj­kiem?

Zapew­niam was, że po prze­czy­ta­niu „Bzdu­rek…” już nigdy nie spoj­rzy­cie na kla­sycz­ne baj­ki w ten sam spo­sób!

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

 

Tajny spisek…

Mimo że Artur Andrus pisze głów­nie z myślą o mło­dym czy­tel­ni­ku, to jed­nak zde­cy­do­wa­nie dba o to, by tak­że doro­śli, któ­rzy będą czy­tać „Bzdur­ki…” rów­nież świet­nie się bawi­li. Czy­ta­jąc Bzdur­ki, czy­li baj­ki dla dzie­ci (i) innych ma się rów­nież nie­od­par­te wra­że­nie, że Autor sam świet­nie się bawi i wyraź­nie spi­sku­je z dzie­cia­ka­mi prze­ciw­ko „nadę­tym poważ­nym doro­słym”.

Marzy mi się, żeby miesz­kać w blo­ku peł­nym smo­ków. Marzy mi się już od wie­lu lat. Niko­mu o tym nie opo­wia­da­łem, bo moi doro­śli kole­dzy na pew­no by powiedzieli:„Taki duży, że nie wcho­dzi do każ­dej kału­ży, a marzy o zamiesz­ka­niu ze smo­ka­mi hi, hi, hi…” Tak napraw­dę to nikt nie wie o moich marze­niach. Tyl­ko wam o tym opo­wie­dzia­łem”.

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

 

Moralne niemorały

Bzdur­ki, czy­li baj­ki dla dzie­ci (i) innych to bar­dzo nowo­cze­sne baj­ki, ale cią­gle mają kon­wen­cje baśni. A jak na dobrą baśń przy­sta­ło, gdzieś powi­nien poja­wić się morał. I tak morał osa­dzo­ny został na koń­cu każ­dej baj­ki, zaczy­na­ją­cy się od słów „bo tak napraw­dę…”. Mora­ły Andru­sa nie mają jed­nak nic wspól­ne­go z kla­sycz­ną monu­men­tal­na „szko­łą Mic­kie­wi­cza”. „Bzdur­ki…” zrzu­ci­ły te „mądro­ści” z mora­li­za­tor­skich pie­de­sta­łów. Andrus pisze więc:

Bez wzglę­du na to, jaki ma się cha­rak­ter, praw­dzi­we szczę­ście moż­na spo­tkać nawet w biblio­te­ce. Zwłasz­cza przy rega­le z książ­ka­mi o dino­zau­rach.”

W tych dwóch zda­niach znaj­du­je się tyle ukry­tych zna­czeń, tyle sar­ka­stycz­ne­go śmie­chu i tyle ludo­wej mądro­ści! A takich smacz­ków jest tej książ­ce wię­cej!

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

 

Bzdurki, czyli bajki dla dzieci (i) innych… idealny poprawiacz nastroju!

Bzdur­ki, czy­li baj­ki dla dzie­ci (i) innych to dla mnie praw­dzi­we książ­ko­we odkry­cie roku! Zaba­wa sło­wem, żon­gler­ka zna­cze­nia­mi, saty­rycz­ne opa­ry absur­du oraz potęż­na daw­ka humo­ru, to kunszt, któ­ry zachwy­ca i na dłu­go zapa­da w pamię­ci.
My nor­mal­nie zako­cha­li­śmy się w tej książ­ce!

Praw­dzi­wa miłość przy­cho­dzi cza­sem w ostat­niej chwi­li, bywa zaspa­na i zzja­ja­na, wca­le nie pró­bu­je zro­bić nicze­go zaska­ku­ją­ce­go z rzod­kie­wek, a jed­nak od razu się wie, że to ona. I wte­dy trze­ba sta­nąć w drzwiach i nie wol­no miło­ści wypu­ścić z zam­ku.”

 

Bzdurki czyli bajki dla dzieci (i) innych...

 

 

Nasza oce­na: celu­ją­cy

 

 

Artur Andrus
Bzdur­ki czy­li baj­ki dla dzie­ci (i) innych
Ilu­stra­cje: Daniel de Lato­ur
Wydaw­nic­two Nasza Księ­gar­nia
ISBN 978–83-10–13365-6

 

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*