Zero — czyli początek czegoś naprawdę wyjątkowego (recenzja gry)



Gra karciana Zero recenzja

Psycholodzy zgodnie twierdzą, że w kontakcie z nowo poznaną osobą, zaledwie w ciągu kilku pierwszych sekund wyrabiamy sobie opinię na jej temat. Mówiąc kolokwialnie, niemal od razu wiemy, czy kogoś lubimy, czy też nie. Wiele osób twierdzi, że ten sam efekt można zaobserwować także względem miejsc i przedmiotów…
Myślenie ZERO — jedynkowe… czerń i biel… A może ZERO to… początek czegoś naprawdę wyjątkowego?!

 

Gra karciana Zero recenzja

 

Małe, zgrab­ne, czar­ne kar­to­no­we pudeł­ko z wiel­kim bia­łym logo, od razu moc­no przy­ku­wa wzrok… Ten moc­no powścią­gli­wy, ale bar­dzo ele­ganc­ki design, nasu­wa bez­wied­nie sko­ja­rze­nia zasto­so­wa­nia mini­mal art. Pro­sto­ta i pięk­no! Kie­dy odkry­wasz, że auto­rem gry ZERO jest nikt inny jak sam Reiner Kni­zia, to już jesteś pewien, że cze­ka cię emo­cjo­nu­ją­ca, inte­lek­tu­al­na roz­ryw­ka napraw­dę wyso­kich lotów.

 

Struktura ZERO

Efek­tow­nie zapro­jek­to­wa­ne pudeł­ko, kry­je w sobie zale­d­wie dwa ele­men­ty: kar­ty i instruk­cje gry.
Instruk­cja, utrzy­ma­na w tej samej mini­ma­li­stycz­nej kon­wen­cji, jest pro­sta, krót­ka, ale jed­no­cze­śnie kla­row­na i wyczer­pu­ją­ca. Pro­ble­ma­tycz­na sta­je się jedy­nie wiel­kość uży­tej czcion­ki. Wyko­rzy­sta­ny font ide­al­nie kom­po­nu­je się ze sty­li­sty­ką gry, jed­nak może nega­tyw­nie wpły­nąć na odbiór sen­so­rycz­ny.
Gra zawie­ra 56 kart, któ­re podzie­lo­no na 7 zesta­wów kolo­ry­stycz­nych, ponu­me­ro­wa­nych od 1 do 8. Do każ­de­go z kolo­ru kart przy­pi­sa­no sym­bol pozwa­la­ją­cy na popraw­ną iden­ty­fi­ka­cję uży­tej bar­wy, w przy­pad­ku gra­czy cier­pią­cych na dal­to­nizm. Ten nie­wąt­pli­wy atry­but, spraw­dza się nie­ste­ty jedy­nie poło­wicz­nie. Prag­ma­tycz­ny zamysł nie wytrzy­mu­je jed­nak kon­fron­ta­cji z czy­tel­no­ścią pod­czas samej roz­gryw­ki.

 

Gra karciana Zero recenzja

 

Gra karciana Zero recenzja

 

Gra karciana Zero recenzja

 

Ordynacja ZERO

Roz­gryw­ki ZERO wyma­ga­ją współ­dzia­ła­nia co naj­mniej trzech gra­czy. Jed­nak praw­dzi­wa fine­zja gry daje o sobie znać, gdy w zaba­wie bie­rze udział pię­ciu uczest­ni­ków. Każ­dy gracz otrzy­mu­je po 9 kart, a na stół tra­fia dodat­ko­wo tzw pula (5 kart). Pozo­sta­łe kar­ty zosta­ją odło­żo­ne na bok i nie sta­no­wią aktyw­ne­go ele­men­tu roz­gryw­ki. Kolej­no, każ­dy uczest­nik zaba­wy, wybie­ra jed­ną z kart, któ­re ma w ręce i dokła­da ją do puli, jed­no­cze­śnie zabie­ra­jąc w zamian jed­ną z pię­ciu kart two­rzą­cych ową pulę. Jeże­li gracz nie chce wymie­nić kar­ty, wów­czas może wyko­rzy­stać pra­wo do chwi­lo­we­go wyco­fa­nia się z dal­szej gry (uczest­nik może paso­wać). Nale­ży prze­pro­wa­dzić tyle roz­dań, ilu jest gra­czy bio­rą­cych udział w zaba­wie. Celem gry jest uzy­ska­nie przez gra­czy jak naj­mniej­szej licz­by punk­tów. Aby otrzy­mać tytu­ło­we ZERO, gracz musi posia­dać kom­plet kart tego same­go kolo­ru i kom­plet 5 kart tej samej war­to­ści (jed­na kar­ta będzie zatem wspól­na dla obu wyma­ga­nych kom­ple­tów).

 

Gra karciana Zero recenzja

 

Taktyka ZERO

Gra kar­cia­na ZERO wyma­ga umie­jęt­no­ści dobre­go pla­no­wa­nia i szyb­kie­go podej­mo­wa­nia decy­zji. Mistrzow­ski blef, impo­nu­ją­cy poziom kon­cen­tra­cji i per­fek­cyj­ny zmysł obser­wa­cji to zasad­ni­cze skła­do­we każ­dej roz­gryw­ki. Ide­al­na roz­ryw­ka inte­lek­tu­al­na, któ­ra bawiąc — jed­no­cze­śnie uczy!
Pomi­mo że suge­ro­wa­ny wiek gra­czy to 8+, a zasa­dy są pro­ste i szyb­kie do opa­no­wa­nia, to jed­nak naszym zda­niem młod­szy uczest­nik zaba­wy, może z począt­ku mieć pew­ne trud­no­ści z gry­wal­no­ścią. My „prze­te­sto­wa­li­śmy” ZERO na róż­nych kate­go­riach wie­ko­wych i jeste­śmy prze­ko­na­ni, że przy odpo­wied­nich mody­fi­ka­cjach w zaba­wie może uczest­ni­czyć nawet bystry 7‑latek.

 

Gra karciana Zero recenzja

 

ZERO przegranych czyli… dlaczego chcemy więcej

Pierw­sza roz­gryw­ka ZERO odro­bi­nę nas zbi­ła z tro­pu… Być może dla­te­go doświad­czy­li­śmy pew­ne­go zawo­du, ponie­waż roz­po­czę­li­śmy od roz­gryw­ki w zespo­le 3 oso­bo­wym i tyl­ko część kart bra­ła udział w grze. W tej kon­fi­gu­ra­cji uzy­ska­nie tytu­ło­we­go ZERO, oka­za­ło się zada­niem nie­wy­ko­nal­nym. Prak­tycz­nie nikt nie chciał paso­wać, co czy­ni­ło grę nie­co auto­ma­tycz­ną i nużą­cą. ZERO nabie­ra jed­nak praw­dzi­we­go roz­ma­chu i sta­je się nie­zwy­kle dyna­micz­ną grą w momen­cie, kie­dy do roz­gryw­ki zasią­dzie czte­rech lub naj­le­piej pię­ciu uczest­ni­ków.
Nie­za­leż­nie jed­nak od wybra­ne­go warian­tu, jest to gra, po któ­rą napraw­dę war­to się­gnąć. Naszym zda­niem jest to, jeden z tych rodza­jów rodzin­nej roz­ryw­ki, któ­ry zde­cy­do­wa­nie powi­nien zago­ścić w każ­dym domu. Mini­ma­li­stycz­ny design, pro­sto­ta reguł i eks­pre­syj­ność roz­gry­wek gwa­ran­tu­je świet­ną zaba­wę zarów­no młod­szym jak i star­szym uczest­ni­kom zaba­wy.

 

ZERO i zerko czyli nasza aranżacja

Wspól­ne rodzin­ne gra­nie i spo­tka­nia z przy­ja­ciół­mi, powo­du­ją powsta­wa­nie nowych, zupeł­nie nie­ba­nal­nych pomy­słów… Nasza 7‑latka i jej kuzyn­ki, tak bar­dzo chcia­ły uczest­ni­czyć we wszyst­kich roz­gryw­kach, że posta­no­wi­li­śmy doko­nać pew­nej rekon­fi­gu­ra­cji zasad gry, tak aby mogli w niej uczest­ni­czyć tak­że gra­cze poni­żej ósme­go roku życia. I tak powsta­ło nam Zer­ko! W naszym pomy­śle, uczest­ni­cy dążą do tego, aby posia­dać kom­plet 4 kart tego same­go kolo­ru lub kom­plet 4 kart tej samej war­to­ści — wte­dy uzy­sku­ją tzw Zer­ko. Ide­al­nym warian­tem jest uzy­ska­nie obu kon­fi­gu­ra­cji naraz. Uzbie­ra­nie trzech Zerek skut­ku­je nato­miast otrzy­ma­niem jed­ne­go „duże­go zera”.
Nas ZERO moc­no zain­spi­ro­wa­ło do wyko­rzy­sta­nia tej gry, do roz­wi­ja­nia kom­pe­ten­cji mate­ma­tycz­nych u dzie­ci. Kto jed­nak wie, ile jesz­cze pomy­sło­wych zasto­so­wań moż­na zna­leźć dla tej napraw­dę świet­nej gry kar­cia­nej?!

Nasza oce­na: bar­dzo dobry

Trefl Kraków

 

Zapra­sza­my do prze­czy­ta­nia innych naszych mate­ma­tycz­nych postów z cyklu: „Mate­ma­ty­ka jest pięk­na”

Logo projektu Matematyka jest piękna

 

Komentarz na temat “Zero — czyli początek czegoś naprawdę wyjątkowego (recenzja gry)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*