Rękawka 2018 — Słowiańskie zaświaty



Rękawka 2018

Cudze chwalicie,
Swego nie znacie,
Sami nie wiecie,
Co posiadacie.
/Stanisław Jachowicz/

Tra­dy­cja odpra­wia­nia pogań­skich obrzę­dów zwią­za­nych z nadej­ściem wio­sny, do któ­rych nawią­zu­je Świę­to Rękaw­ki, się­ga wcze­sne­go śre­dnio­wie­cza (ok. X w.). Z cza­sem cha­rak­ter tego wyda­rze­nia się zmie­niał… Odcho­dzo­no od kul­ty­wo­wa­nia zwy­cza­jów zapo­cząt­ko­wa­nych przez naszych sło­wiań­skich przod­ków i ogól­nej świą­tecz­nej atmos­fe­ry. W poło­wie XX w. Rękaw­ka koja­rzo­na już była jedy­nie z festy­nem i jar­marcz­ną atrak­cją.
Z ini­cja­ty­wy Cen­trum Kul­tu­ry Pod­gó­rza i dru­ży­ny Wojów Wiślań­skich KRAK od 2001 r uda­ło się powró­cić do histo­rycz­nych korze­ni świę­ta i przy­go­to­wać rekon­struk­cję wyda­rzeń sprzed wie­ków.

 

Rękawka — Wizyta w Nawii

 

Jed­nym z naj­waż­niej­szych bogów sło­wiań­skich, któ­ry był Weles zwa­ny tak­że jako Wołos. Bóstwo to przed­sta­wia­ne jest jako wład­ca zaświa­tów czy­li Nawii, na któ­rej łąki wypro­wa­dza dusze zmar­łych. Zgod­nie z prze­ka­za­mi folk­lo­ru ruskie­go Weles miesz­kał w bagnie poło­żo­nym w cen­trum Nawii, gdzie zasia­dał na zło­tym tro­nie dzier­żąc w dło­niach miecz.

Wele­so­we władz­two nad zaświa­ta­mi prze­ja­wia­ło się tak­że w zdol­no­ści do prze­mia­ny w Żmi­ja, któ­ry to był straż­ni­kiem wej­ścia do pod­ziem­nej kra­iny.

Pano­wa­nie nad zaświa­ta­mi nie było jed­nak jedy­nym zada­niem Wele­sa. Nie­kie­dy jest on nazy­wa­ny tak­że „bydlę­cym bogiem”, gdyż uzna­je się go za pana i naj­wyż­sze­go stró­ża bydła, któ­re na sło­wiańsz­czyź­nie było odzwier­cie­dle­niem i mier­ni­kiem bogac­twa i wsze­la­kie­go dobro­by­tu. Weles poprzez jego wpływ na dobro­byt bywa cza­sa­mi uzna­wa­ny za boga kup­ców. Uzna­je się go tak­że za boga pra­wa i przy­siąg, bowiem wła­śnie na jego imię przy­się­ga­li wszy­scy ludzie (na Peru­na jedy­nie wojow­ni­cy). Weles to tak­że bóg sztu­ki i rze­mio­sła, a tak­że magii i prze­po­wia­da­nia przy­szło­ści. Ten ostat­ni aspekt dzia­łal­no­ści Wele­sa wią­że się z ist­nie­nia tzw. woł­chów, czy­li magów i wróż­bi­tów, zwa­nych też wele­so­wy­mi cza­row­ni­ka­mi.

Pod wpły­wem chrze­ści­jań­stwa Weles został zre­du­ko­wa­ny do roli dia­bła, a echa tej meta­mor­fo­zy odna­leźć moż­na np. w cze­skim zwro­cie „k wele­su” (do dia­bła).

 

Dla nas Rękaw­ka 2018 to bar­dzo cie­ka­we spo­tka­nie z Wele­sem i Żmi­jem…

 

Rękawka 2018

 

Rękawka 2018

 

Rękawka 2018

 

Rękawka 2018

 

Rękawka 2018

 

Rękawka 2018

 

Wilkołak

 

Mity o ludziach mogą­cych przy­bie­rać posta­cie zwie­rzę­ce wystę­pu­ją prak­tycz­nie na całym świe­cie. W kra­jach skan­dy­naw­skich poza prze­mie­nio­ny­mi wil­ka­mi opo­wia­da się tak­że o oso­bach mogą­cych zamie­niać się w niedź­wie­dzie.
Wil­ko­łak, zna­ny też jako wil­ko­łek jest to oso­ba posia­da­ją­ca moż­li­wość prze­mie­nia­nia się (samo­ist­nie, lub przez np. czar­no­księż­ni­ka) w wil­ka. Cza­sem mówi się rów­nież o ludz­ko­po­dob­nej posta­ci posia­da­ją­cą jed­no­cze­śnie cechy wil­czej ana­to­mii — sierść, pazu­ry, kły.

Zdol­ność zamie­nia­nia się w wil­ko­ła­ka nazy­wa­na jest wil­ko­łac­twem czy­li lykan­tro­pią.

My spo­tka­li­śmy wil­ko­ła­ka w Nawii…

 

Rękawka 2018

 

Południca

Połu­dni­ca czy­li ina­czej rża­na baba, żyt­nia, baba o żela­znych zębach to demon ten kobie­cy nie­sie ze sobą śmier­tel­ne nie­bez­pie­czeń­stwo dla tych, któ­rzy w samo połu­dnie pod­czas upal­nych dni odwa­ży­li się pra­co­wać w polu.

Połu­dni­ca­mi sta­wa­ły się podob­no kobie­ty, któ­re umar­ły przed lub krót­ko po ślu­bie. Podob­no przy­bie­ra­ła róż­ne for­my… Cza­sa­mi obja­wia­ła się jako tajem­ni­czy wir powietrz­ny a innym razem jako ubra­na na bia­ło pięk­na bla­da nie­wia­sta z roz­chwia­ny­mi wło­sa­mi. Nie­któ­rzy twier­dzi­li, że ta nie­zwy­kle pięk­na cie­le­sna powło­ka to tyl­ko urok rzu­co­ny na ofia­rę, a tak napraw­dę połu­dni­ca była brzyd­ką, wychu­dzo­ną i złą sta­ru­chą. Nie­zmien­nym atry­bu­tem połu­dni­cy był sierp, któ­rym zabi­ja­ła swo­je ofia­ry, oraz… zarzu­co­ny na ple­cy worek na porwa­ne dzie­ci.

Połu­dni­ce zsy­ła­ły na żni­wia­rzy, omdle­nia i zawro­ty gło­wy, ale nie mia­ły opo­rów tak­że przed zabi­ja­niem. Połu­dni­ce lubi­ły też zada­wać zagad­ki swo­im ofia­rom, a w przy­pad­ku złej odpo­wie­dzi, nie­szczę­śni­cy tacy natych­mia­sto­wo tra­ci­li życie.

Dla nas Rękaw­ka 2018 to rów­nież cał­kiem cie­ka­we spo­tka­nie z pew­ną połu­dni­cą…

 

Rękawka 2018

 

Zmora

Zmo­ra, zna­na tak­że jako mara lub noc­ni­ca, jest demo­nem wam­pi­rycz­nym naro­dzo­nym z duszy grzesz­ni­ka, oso­by potę­pio­nej lub… bez­pod­staw­nie skrzyw­dzo­nej. Jed­nak bywa­ło i tak, że czło­wiek nie­świa­do­my, lecz kie­ro­wa­ny ogrom­ną zło­ścią, mógł być zmo­rą już za życia. Obra­żo­ny za dnia mógł mścić się i nękać swo­ich sąsia­dów wła­śnie jako noc­na mara. Ist­nie­ją tak­że wie­rze­nia, mówią­ce, że zmo­rą mógł zostać czło­wiek ze zro­śnię­ty­mi brwia­mi, lub z hete­ro­chro­mią (róż­no­ko­lo­ro­we tęczów­ki oczu).

Noc­ni­ca pod posta­cią ćmy (lub koma­ra) wśli­zgi­wa­ła się do miejsc, gdzie spa­li ludzie i roz­po­czy­na­ła swo­ją ucztę. Wie­rzo­no, ze zmo­ra sia­da­jąc na pier­siach ofia­ry, przy­ci­ska ją i dusi pozba­wia­jąc tchu. To podob­no powo­do­wa­ło ude­rze­nie krwi do gło­wy. Potem mara spi­ja­ła krew wycie­ka­ją­cą z nosa lub wgry­za­ła się w żyłę pul­su­ją­cą na skro­ni albo szyi. Czło­wiek nawie­dzo­ny przez zmo­rę budził się zmę­czo­ny i kom­plet­nie bez sił do życia.

Na szczę­ście ist­nia­ły sku­tecz­ne meto­dy obro­ny przed zmorą.Wystarczyło zmie­nić pozy­cje pod­czas snu… Nale­ża­ło spać odwrot­nie (z gło­wą w nogach) lub na brzu­chu. Moż­na było tak­że pró­bo­wać skrzy­żo­wać nogi… Inną sku­tecz­ną meto­dą było powie­sze­nie lustra w pomiesz­cze­niu w któ­rym się śpi. Zmo­ra ponoć była tak brzyd­ka, że kie­dy tyl­ko zoba­czy­ła swo­je lustrza­ne odbi­cie, natych­miast ucie­ka­ła.

Współ­cze­śnie uwa­ża się, że wia­ra w mary noc­ne praw­do­po­dob­nie wywo­ła­na była… para­li­żem sen­nym.

Dla nas Rękaw­ka 2018 to tak­że nie­sa­mo­wi­te prze­ży­cia zwią­za­ne ze spo­tka­niem „praw­dzi­wej” zmo­ry…

 

Rękawka 2018

 

Siuda Baba

 

Siu­da Baba to daw­ny, pol­ski zwy­czaj ludo­wy obcho­dzo­ny w Ponie­dzia­łek Wiel­ka­noc­ny, któ­ry współ­cze­śnie zacho­wał się jedy­nie w pod­kra­kow­skich wsiach. Siu­da Baba to męż­czy­zna prze­bra­ny za usmo­lo­ną kobie­tę w sta­rym podar­tym ubra­niu. Cho­dzi ona od domu do domu w towa­rzy­stwie Cyga­na i kil­ku kra­ko­wia­ków, zbie­ra­jąc dat­ki i szu­ka­jąc mło­dych panien by wysma­ro­wać je sadzą.

Nie każ­dy jed­nak wie, że Siu­da Baba to tra­dy­cja, któ­ra nawią­zu­je do wio­sen­nych sło­wiań­skich obrzę­dów wypę­dza­nia zimy. Zwią­za­na jest z nią legen­da o pogań­skiej świą­ty­ni w Led­ni­cy Gór­nej, któ­ra sta­ła nad źró­deł­kiem w świę­tym gaju pod Kop­co­wą Górą. Kapłan­ka, któ­ra strze­gła w niej ognia, wycho­dzi­ła raz do roku z nadej­ściem wio­sny w poszu­ki­wa­niu następ­czy­ni. Wybra­na przez nią dziew­czy­na nie mogła się wyku­pić, dla­te­go pan­ny cho­wa­ły się gdzie mogły. Sym­bo­li­zu­ją­ca kapłan­kę Siu­da Baba jest czar­na od sadzy, bo przez cały rok pil­no­wa­nia ognia kapłan­ce nie było wol­no ani prze­brać się, ani myć lub — według innej wer­sji — ponie­waż następ­czy­ni czer­nio­no twarz.

Nasza Mary­sia zgło­si­ła się na ochot­ni­ka do pil­no­wa­nia świę­te­go ognia, jed­nak Siu­da Baba oznaj­mi­ła, że… jest jesz­cze tro­chę za mło­da na jej zmien­nicz­kę!

 

Rękawka 2018

 

Rękawka 2018

 

Rękawka 2018

 

Kącina – chram słowiański

 

Pod­czas Rękaw­ki u stóp Kop­ca Kra­ku­sa poja­wi­ła się rów­nież repli­ka przed­chrze­ści­jań­skiej świą­ty­ni.
W reli­gii Sło­wian kąci­na czy­li ina­czej chram sło­wiań­ski, to miej­sce spo­tkań, modlitw, nabo­żeństw i wróżb, któ­re­go rolę pier­wot­nie peł­ni­ły poświę­co­ne kul­to­wi drzew oraz sił przy­ro­dy tzw. gaje.

 

Rękawka 2018

 

Rękawka 2018 — Pochówek antywampiryczny

 

W sło­wiań­skich wie­rze­niach poja­wia się tak­że wąpierz zna­ny rów­nież jako upiór, upir, lub mar­twiec. Z cza­sem postać ta zamie­ni­ła się w… wam­pi­ra.
Wam­pi­ry
pocho­dzi­ły z dusz ludzi zasko­czo­nych nagłą i gwał­tow­ną śmier­cią (np.: samo­bój­ców), mają­cych dwa ser­ca, nie mogą­cych dłu­go umrzeć, ludzi okrut­nych, zna­cho­rów, cza­row­ni­ków i cza­row­nic. Wam­pir ska­za­ny na wiecz­ne potę­pie­nie, błą­kał się po zie­mi. Taki demon czę­sto mścił się na swo­ich opraw­cach albo innych, któ­rzy przy­czy­ni­li się do jego zgo­nu. Upio­rem zosta­wał też trup oży­wio­ny przez złe­go ducha. Wam­pi­rem mógł był rów­nież czło­wiek o dwóch rzę­dach zębów.

Z wam­pi­ra­mi wal­czo­no na róż­ne spo­so­by… Naj­czę­ściej sto­so­wa­no było ukła­da­nie zmar­łe­go w trum­nie twa­rzą do zie­mi i zwią­zy­wa­ni mu rąk, jak rów­nież oddzie­le­nia gło­wy od resz­ty cia­ła i umiesz­cza­nie jej pomię­dzy noga­mi. Cza­sa­mi cia­ło hipo­te­tycz­ne­go wam­pi­ra prze­bi­ja­no ostrym narzę­dzia­mi – zazwy­czaj koł­kiem Naj­sku­tecz­niej­sze to „oczy­wi­ście” koł­ki osi­ko­we! Do ust wkła­da­no domnie­ma­ne­mu wam­pi­ro­wi kawa­łek żela­za, kamień lub mone­tę. Dodat­ko­wo „wam­pro­wi” owi­ja­no szy­ję mło­dym pędem gło­gu, a w trum­nie umiesz­cza­no ostre narzę­dzia (noże, sier­py i kosy), by wsta­jąc z gro­by poka­le­czył się i nie mógł kon­ty­nu­ować swo­jej wędrów­ki.

Gdzie­nie­gdzie do trum­ny wsy­py­wa­no tak­że mak. Przy­szły nie­bosz­czyk — wam­pir zanim wyszedł z gro­by dłu­go liczył jego ziarn­ka. W trak­cie tego bar­dzo cza­so­chłon­ne­go zaję­cia roz­le­ga­ły się pia­nia kogu­tów i wam­pir nie mógł wyjść na zewnątrz. Domnie­ma­ne­mu wam­pi­ro­wi kale­czo­no tak­że pię­ty i ścię­gna albo przy­gnia­ta­no go cięż­ki­mi gła­za­mi. A w nie­któ­rych miej­scach palo­no cia­ło wam­pi­ra, co mia­ło być jed­nym z naj­sku­tecz­niej­szych i oczy­wi­ście osta­tecz­nym spo­so­bem na unik­nię­cie powro­tu zmar­łe­go z zaświa­tów.

Wąpie­rza moż­na było tak­że odstra­szać przez zawie­sza­nie nad drzwia­mi wej­ścio­wy­mi do domu wia­nu­szek czosn­ku. Zapa­chu tego warzy­wa wam­pi­ry wprost nie­na­wi­dzi­ły. Według tra­dy­cji wam­pi­ry oba­wia­ły się rów­nież sre­bra…

Dla nas Rękaw­ka 2018 była moż­li­wo­ścią zoba­cze­nia tzw pochów­ku anty­wam­pi­rycz­ne­go

 

Rękawka 2018

 

Rękawka 2018

 

Rękawka 2018

 

Bitwa wojów czyli starcie dwóch armii: Wiślanie kontra najeźdźcy

 

Rękawka 2018

 

Rękawka 2018

 

Rękawka 2018

 



 

Weles odprowadza poległych wojów do Nawii – inscenizacja

 

Rękawka 2018

 

Rękawka 2018

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*